Sunday, 13 March 2011

Shopping

Wczoraj wstałam bardzo wcześnie.
Musiałam jechać na pocztę odebrać przesyłkę dla Moniki.
Poźniej wybraliśmy się na rodzinny shopping do sąsiedniego miasta.
Moje nastawienie nie wróżyło,że te zakupy będą owocne i udane.
Nie miałam na nic ochoty,wszystko wkoło mnie denerwowało.
Nic mi się nie podobało i tylko wybrzydzałam.
Centrum ppo brzegi wypełnione było ludzmi co wytrącało mnie z równowagi.
Wszędzie tłumy,przepychanki.Coś strasznego.
Nienawidzę weekendów w centrum!
Kupiłam tylko kilka kosmetyków,adidasy,naszyjnik i złoty pierścionek.
Ale o tym dodam notkę później i dołączę zdjęcia,ponieważ ładuję teraz akumulator od lustrzanki.



A jak Wam mija weekend?
W tym tygodniu miałam jeden dzień wolny od pracy i przespałam go w całości.
Przyszły tydzień zapowiada się spokojniej.
Dwa dni offa.Będzie można poszaleć i odpocząć.
Spędzić troszkę czasu z rodziną.

Wielkimi krokami marzec dobiega końca.
Nie mogę się już doczekać weekendu w Polsce.
Weekendu a dokładniej piątku,bo w sobote w południe już mam samolot powrotny.
Ale mimo to na samą myśl o tym się uśmiecham.

Zaczęłam się ostatnio głęboko zastanawiać nad sobą,swoim zachowaniem i postępowaniem.
I postawiłam sobie pytanie-Czy jeśli człowiek sam o sobie potrafi powiedzieć,że jest zły,nie szanuje innych w taki sposób na jaki sobie zasłużyli to czy jest zepsuty do szpiku kości?
Często zdarza mi się myśleć tylko o sobie,myśleć czy mówić źle o innych.
Ale wiem,że to błąd.
Czasem wystarczy chwila zastanowienia by zmienić swoją postawę wobec świata.

Spełniam się !


0 comments: