Wczoraj wstałam bardzo wcześnie.
Musiałam jechać na pocztę odebrać przesyłkę dla Moniki.
Poźniej wybraliśmy się na rodzinny shopping do sąsiedniego miasta.
Moje nastawienie nie wróżyło,że te zakupy będą owocne i udane.
Nie miałam na nic ochoty,wszystko wkoło mnie denerwowało.
Nic mi się nie podobało i tylko wybrzydzałam.
Centrum ppo brzegi wypełnione było ludzmi co wytrącało mnie z równowagi.
Wszędzie tłumy,przepychanki.Coś strasznego.
Nienawidzę weekendów w centrum!
Kupiłam tylko kilka kosmetyków,adidasy,naszyjnik i złoty pierścionek.
Ale o tym dodam notkę później i dołączę zdjęcia,ponieważ ładuję teraz akumulator od lustrzanki.
A jak Wam mija weekend?
W tym tygodniu miałam jeden dzień wolny od pracy i przespałam go w całości.
Przyszły tydzień zapowiada się spokojniej.
Dwa dni offa.Będzie można poszaleć i odpocząć.
Spędzić troszkę czasu z rodziną.
Wielkimi krokami marzec dobiega końca.
Nie mogę się już doczekać weekendu w Polsce.
Weekendu a dokładniej piątku,bo w sobote w południe już mam samolot powrotny.
Ale mimo to na samą myśl o tym się uśmiecham.
Zaczęłam się ostatnio głęboko zastanawiać nad sobą,swoim zachowaniem i postępowaniem.
I postawiłam sobie pytanie-Czy jeśli człowiek sam o sobie potrafi powiedzieć,że jest zły,nie szanuje innych w taki sposób na jaki sobie zasłużyli to czy jest zepsuty do szpiku kości?
Często zdarza mi się myśleć tylko o sobie,myśleć czy mówić źle o innych.
Ale wiem,że to błąd.
Czasem wystarczy chwila zastanowienia by zmienić swoją postawę wobec świata.
Spełniam się !
0 comments:
Post a Comment